Uwielbiam peelingi to nie tajemnica. I tak mnie ostatnio naszło żeby zrobić
nowego ździeraka. Poprzedni skończył się jakiś czas temu (dawno, dawno temu)
tak więc wyrzut sumienia już zaczynał mi krążyć nad głową.
Założenia projektowe: szybko, łatwo a w efekcie przyjemnie.
Jejku jak ja tęskniłam za pisaniem na blogu! Długo była cisza. Powód prosty - wróciłam do pracy i niestety nie byłam w stanie wygospodarować czasu na prowadzenie bloga. Wcale nie było to łatwe bo pomysłów przez ten czas mi nie brakowało ALE moje przyjemności musiały zejść na dalszy plan.
Jak się człowiek czymś zainspiruje to tak jest, że niby nic się nie dzieje ale gdzieś jednak to ziarenko zostało zasiane i jakaś myśl kiełkuje w głowie, zmienia się aż nagle okazuje się, że trzeba ją zmaterializować ;]
Pomysł na tę torebkę miałam w głowie już od kilku miesięcy.
W najbliższą niedzielę 27 kwietnia czeka nas wielkie święto - kanonizacja naszego Papieża Jana Pawła II!
A jak święto to i tort się przyda aby wspólnie z rodziną lub znajomymi spotkać się przy słodkim "conieco" i cieszyć się tym wielkim dniem :)
Zbliżają się Święta Wielkanocne dlatego pomyślałam, że podzielę się moim ulubionym przepisem na sernik. Piekłam go wiele, wiele razy i jest naprawdę pyszny. Jeżeli macie mocny mikser albo blender to zrobienie go zajmie Wam zaledwie kilkanaście minut :)
Generalnie o szyciu wiem niewiele, szyję od niedawna. Czy to lubię? Różnie :D Bardzo lubię planować, że coś uszyję, wybierać tkaninę i wyobrażać sobie z czym daną rzecz będę nosić ;) Tak, to lubię. Jednak gdy już zaczynam szyć to często nerwy biorą górę :D Szczególnie na początku tak było, uszy puchły ;)
Zakochałam się w biszkopcie rzucanym, nie mam co do tego wątpliwości :) Robię go chętnie przy każdej możliwej okazji. Wiem też, że najbardziej lubię go podawać z bitą śmietaną :D Taki deser jest lekki jak puch, przepyszny i robi bardzo profesjonalne wrażenie ;) Ale nie o tym dziś ;)
Jedna z moich bliskich jest na diecie bezglutenowej. Zawsze jest mi niezręcznie jak nie mam jej nic pysznego do zaproponowania podczas gdy reszta rodziny wcina ciasto aż im się uszy trzęsą ;)
Dziś w telewizji śniadaniowej mówili o tym jak to młodzi, zdolni, wykształceni po całym tygodniu charówki w korporacji relaksują się imprezując cały weekend i pijąc na umór.
Przy okazji urodzin Chrupeczka postanowiłam oczarować wszystkich super tortem ;) Poszperałam w internecie i znalazlam przepis na tort o nazwie "Biała truskawka".
Twarz gładka jak aksamit. Lubię to :) Co tu dużo mówić jestem fanką peelingów, szczególnie tych mechanicznych, nie przepadam natomiast za enzymatycznymi. Uważam, że rozsądna dawka ruchu nigdy nie zaszkodzi. Dotyczy to również naszej skóry.
Lubię misie. Wszystkie misie są słodkie aż chciałoby się do nich przytulić, czego chyba lepiej jednak nie robić, no chyba że są pluszowe ;) Misie panda to już wogóle chciałoby się przytulać cały czas. Właściwie to miś kojarzy się z samymi miłymi rzeczami prawda?
Problem pojawia się gdy mamy takiego misia na twarzy,
Odkąd urodził się nasz Chrupeczek a było to równiutko rok temu (!) wymarzyłam sobie, że chciałabym aby dostał od nas zająca. Wiecie takiego co to będzie go targał za ucho i ciągał po całym domu, zająca który będzie jego ulubioną zabawką.
Helooooł :D Witam się po zagramanicznemu bo tym razem zamierzam przedstawić amerykańskie naleśniki czyli pancakes :)
Przepis pochodzi od boginii Nigelli i muszę przyznać, że jest to sprytne rozwiązanie na szybki, smaczny i ciepły posiłek, znakomity na weekendowe śniadanko :)
Wczoraj w kuchni było ambitnie ;)
Od kilku dni "chodziły" za mną eklery. Nawet odwiedziłam dwie cukiernie z myślą kupna ale w pierwszej jakoś nie spodobały mi się wizualnie, natomiast w drugiej nie spodobała mi się cena. Kosztowały 3,60 zł za sztukę. Ktoś powie, że co to jest 3,60?! żadnek majątek. No tak, można tak powiedzieć kupując jednego ale gdy chcemy kupić kilka to cena zaczyna boleć coraz bardziej a nie ma nic gorszego niż kupić sobie coś pysznego i wydzielać to sobie lub innym "oszczędnie". No koszmar. Przecież to jak tortury. Mam ochotę na dwa to chcę zjeść dwa a nie jednego albo półtora ;]