niedziela, 2 lutego 2014

Mus do buźki z wit. C



Witamina C... wiele można mówić na temat jej wspaniałych właściwości kosmetycznych. Jeśli już stosowaliście w kosmetykach to wiecie jak nietrwała jest jej forma jako cząsteczki kwasu askorbinowego, natomiast przy wrażliwej cerze mogła powodować podrażnienia.



Pamiętamy z lekcji chemii , że tylko słynny Adek (czyli witaminy A, D, E i K) rozpuszcza się w tłuszczach, wszystkie pozostałe witaminy są rozpuszczalne w wodzie. W zwiazku z tym, że wit. C również rozpuszcza się w wodzie jest przez to nietrwała i szybko ulega rozkładowi. Na szczeście naukowcy nie próżnują ;) Stworzyli cząsteczkę witaminy C rozpuszczalną w tłuszczach! Jest to palmitynian askorbylu. Znakomicie nadaje się do zastosowania w kosmetykach, jest stabilny i nie podrażnia.
Antyoksydant (przeciwutleniacz), spowalnia procesy starzenia się skóry, wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Substancja o wysoce efektywnym działaniu ze względu na fakt, iż jest prawie w całości regenerowana. Wykazuje działanie głównie na powierzchni skóry. Poprzez pośrednią stymulację podziałów komórkowych wykazuje umiarkowane działanie eksfoliacyjne (złuszczające). Wyrównuje koloryt skóry oraz rozjaśnia plamy i przebarwienia. Po przejściu przez naskórek stymuluje syntezę kolagenu i hamuje destrukcję włókien kolagenowych, dzięki czemu spowalnia procesy starzenia. Wykazuje ochronny wpływ w stosunku do promieniowania UVA i UVB, ma również korzystny wpływ na skórę po opalaniu, zmniejsza powstały rumień. Działa także przeciwzapalnie. Znajduje zastosowanie w kosmetykach dla cer dojrzałych, preparatach redukujących przebarwienia oraz kosmetykach plażowych. [Źródło: tutaj]
Postanowiłam przetestować znakomite działanie tejże witaminki i ukręciłam mus :) Mus to mus ;)

Składniki:
6 gram masła shea
4 gramy oleju z pestek malin
1 gram witaminy C (a więc 10% w stosunku do ilości fazy olejowej)


Masło shea rozpuszczamy w kąpieli wodnej a wiec wstawiamy naczynie z masełkiem do garnka z wrzątkiem. Mieszamy aż masło się roztopi.


Następnie dodajemy olej z pestek malin i wsypujemy odważoną pocje witaminki.


Energicznie mieszamy. Ja wykorzystałam mini mikser.

W efekcie powstał nam mus :)
Teraz wystarczy go tylko zapakować w pudełeczko i schłodzić nieco w lodówce aby utrwalił swoją formę.


Mus jest bardzo wydajny, na twarz wystarczy porcja wielkości ziarenka pieprzu. Stosuję go na noc.

Do rozpuszczania witaminy C zaleca się stosować oleje takie jak: z pestek malin, olej truskawkowy, żurawinowy lub jeżynowy. To już kwestia naszych indywidualnych upodobań.
Nie chciałam mieć zupełnie ciekłego olejku dlatego postanowiłam użyć masła shea. Lubię jego działanie na twarzy ale wiem, że niektórzy narzekają, że może zapychać skórę. Tak więc wybór należy do Was :)
Zachęcam do próbowania i czekam na Wasze opinie :)

Buziaki!